Detektyw z przypadku

Nieprzypadkowa ofiara to długo wyczekiwane papierowe wydanie pierwszego kryminału Marcina Radwańskiego – zielonogórskiego pisarza, który swoim powieściowym debiutem wplątuje nas w niełatwą do rozwiązania zagadkę zniknięcia młodego kuratora sądowego.W historii utrzymanej w klimacie skandynawskiej prozy detektywistycznej, przeniesionej w zakamarki enigmatycznej Zielonej Góry, wraz z nieopierzonym detektywem-amatorem szukamy drogi do prawdy, która jak przystało na solidny kryminał – zaskakuje.

Powieść Radwańskiego toczy się jakby na dwóch biegunach. Tworzą ją dwie linie życiowych zawirowań, które na pozór nie mają ze sobą nic wspólnego i nigdy nie powinny się przeciąć – a jednak! Zakończenie przynosi wspólny pierwiastek dla tych historii, który staje się kluczem do rozwikłania sprawy.

Fabuła Nieprzypadkowej ofiary lawiruje pomiędzy dwoma wątkami, rozgrywającymi się w różnych czasach. Żeby poznać Darka, świeżo upieczonego absolwenta technikum, który właśnie stracił ojca i planuje wakacje życia, musimy cofnąć się o kilkanaście lat. Jego losy przeplatają się ze współczesnymi perypetiami Krzysztofa Chmury, niespełnionego pisarza, który w skutek różnych kolei losu trafia na trop porywaczy swojego niedoszłego szwagra.

Hermetycznie zamknięte środowisko małej zachodniej miejscowości i jej okolic, to wytchnienie od historii toczących się w dużych metropoliach i oklepanych sceneriach. Atmosfera urokliwego miasteczka nadaje Nieprzypadkowej ofierze niebanalnego kolorytu. Na tym małym skrawku świata tłoczą się nietuzinkowe postacie. Każdy jest tutaj indywidualnością.

Bazowy wątek kryminalny okraszony jest intymnymi relacjami pomiędzy bohaterami. Ich codziennością, w której muszą stawiać czoła nałogom, niepowodzeniom czy zawodom miłosnym. Ich problemy są wielowymiarowe – pozwalają czytelnikowi zagłębić się w tej opowieści i poczuć jej częścią.

Niezwykle interesująco rysuje się szkic Krzysztofa Chmury – prowadzącego śledztwo na własną rękę. Z jednej strony ukazuje się jako wrażliwy mężczyzna – oddany literaturze, walczący z depresją. Mężczyzna, któremu udało się oczarować bogatą i niezależną kobietę. A z drugiej strony widzimy nieporadnego faceta. Żyjącego ciągle na debecie i rojącego się od nałogów. To postać rozbudowana na wielu płaszczyznach, dzięki czemu nadaje Nieprzypadkowej ofierze wyrazistego charakteru. Wszystko to tworzy ekscytującą i wartą uwagi całość.

W kryminale nie ma chyba nic gorszego, niż przewidywalność. Jeśli czytelnik rozwiąże zagadkę przed końcem, to najprawdopodobniej zmarnował kilka wieczorów z niezbyt udaną powieścią. Na szczęście w tym przypadku miłośnicy tego gatunku mogą śmiałą sięgnąć po książkę Marcina Radwańskiego, której finał to wielki znak zapytania.

Według powszechnej opinii polski kryminał ma się dobrze, a Nieprzypadkowa ofiara w pełni to potwierdza. Autor stworzył historię, która może zaintrygować każdego. W jednej książce zamknął motywy wielkich pieniędzy, narkotyków, alkoholu, a także młodzieńczych ekscesów, rodzinnych problemów czy miłości i zdrad. Ale przede wszystkim wykreował udany wątek kryminalny.

Nieprzypadkowa ofiara ze skondensowaną fabułą. Napisana lekkim piórem, trzymająca w napięciu. Wciąga w swój świat od pierwszych akapitów i trzyma w niepewności aż do ostatniej strony.

Patryk Napiórkowski